Czy wiesz, że:

W sezonie 2008/09 Świt nie przegrał ani jednego meczu w lidze.

« wróć do poprzedniej strony

wyświetleń: 103

BZ » Świt Nowy Dwór 0-0 Stal Rzeszów

19.08.2010, 21:11

Podziałem punktów po bezbramkowym remisie zakończył się środowy mecz Świtu ze Stalą Rzeszów. Nowodworzanie gola strzelili, ale niestety sędzia uznał, że został on zdobyty ze spalonego. Dla Świtu taki wynik nie jest jednak powodem do rozpaczy, bo w Nowym Dworze podejmowano przeciwnika bardzo zorganizowanego o wysokiej kulturze gry.

Od pierwszych minut było wiadomo, że będzie ciężko. Stal potrafiła skutecznie utrzymywać się przy piłce, a w defensywie nie pozwalali Świtowi na wiele. Nie byli jednak nieomylni – jedną z chwil dekoncentracji wykorzystali Zjawiński i Maślanka. Odrobinę miejsca przed polem karnym znalazł Zjawiński – udało mu się oddać strzał na bramkę. Wcześniej lekko padało i futbolówka była już bardzo śliska. Strzału Darka nie udało się złapać bramkarzowi gości, udało się mu natomiast odbić ją do boku. Tam jednak wpadł Maślanka, który po strzale z najbliższej odległości, ale z dość ostrego kąta posłał piłkę obok golkipera do bramki. Sędzia liniowy wskazał jednak pozycję spaloną Piotra Maślanki, a arbiter główny nie uznał tego gola. Można polemizować co do słuszności tej decyzji, gdyż wydawało się, że Maślanka po prostu wybiegł za obrońców bardzo szybko, a liniowy za nim nie nadążył. Do końca pierwszej połowy udało się Świtowi lekko odzyskać inicjatywę i kilkukrotnie zagrozić rzeszowianom. Bezskutecznie jednak. Brakowało dokładności – obu drużynom, co można poniekąd przypisać mżawce, która zrosiła murawę i nadała piłce poślizgu.

W drugiej połowie „biało-zieloni” ponownie nie potrafili narzucić swoich warunków gry gościom. W środku pola bardzo dobrze grał Enow, za to Obem ponownie jakiś uśpiony, a że potrafi zagrać dużo lepiej pokazywał przez bardzo dobre podania, czy rajdy zarówno w pierwszej jak i drugiej połowie – było tego jednak zdecydowanie za mało. Na skrzydłach bardzo dobrą pracę wykonywali Maślanka i nowy nabytek Świtu – Rafał Kosiec. Rafał popisał się kilkoma ciekawymi zagraniami, nie bał się pojedynków sam na sam, które zresztą bardzo dobrze mu wychodziły. Do dobrej gry Piotrka już powoli się przyzwyczajamy – bardzo pracowity w każdym momencie. Również nie boi się rajdów. Obaj nasi skrzydłowi byli w dobrej dyspozycji – mogliby jednak wziąć większą odpowiedzialność za grę drużyny na swoje barki. W sytuacji kiedy widać, że Obemowi kiepsko idzie mogliby właśnie tymi swoimi rajdami odciążyć go i częściej próbować rajdów skrzydłami zakończonymi dośrodkowaniami.

Stal w drugiej połowie miała kilka swoich niezłych okazji. Kilka razy Bigajskiego ratowała właśnie śliska piłka która uciekała w decydującym momencie piłkarzom z Rzeszowa.

Obrona grała generalnie dobrze choć Lendzion poniżej pewnego poziomu, do którego fanów z Nowego Dworu już przyzwyczaił. Znakomicie w tym sezonie gra natomiast Jagodziński, który niejednokrotnie wspomagał Piotrka Maślankę w jego atakach skrzydłem. „Jagoda” kilkukrotnie wygrał pojedynki biegowe z przeciwnikami i stwarzał zagrożenie w okolicy pola karnego Stali.
Słabo natomiast zagrał Czerkas. W tym sezonie nie miał zresztą do tej pory zbyt udanych występów. Adam nie wykorzystuje w ogóle swojego wzrostu nie grając głową praktycznie wcale. Szybki jest, ale ten atut także marnował podczas pojedynków biegowych cały czas się przewracając, szukając fauli zamiast dobiec do piłki. Zero formy, szczególnie jak na zawodnika, który ma za sobą występy w Ekstraklasie.
W późniejszej fazie gry za Maślankę wszedł Strzałkowski co spotkało się ze sporymi zdziwieniem fanów na trybunach, bo „Maślan” grał bardzo dobrze i nie wyglądał na zmęczonego, a to Czerkas wydawał się być pierwszy do zmiany. „Strzała” w każdym bądź razie przez 9 minut gry pokazał znacznie więcej niż Czerkas, którego powinno się zmienić już po pierwszej połowie.
Wcześniej na boisko za Kośca wszedł Galicki, który po ostatnich meczach (szczególnie po Otwocku) zebrał znakomite recenzje. Teraz także gdy tylko miał okazję się wykazać robił to. Trochę znowu tutaj ponarzekam, że za mało było gry skrzydłami przy tak świetnie dysponowanych graczach.

W ostatnich minutach było sporo nerwówki i tak nie udało się niczego zrobić Zjawińskiemu i Maślance z wolnego z dość bliskiej odległości od bramki, a Obem świetnie wszedł w pole karne po zespołowej akcji, ale piłka na mokrej trawie przyspieszyła i uciekła mu spod nogi. Były ze dwie wrzutki w pole karne, ale oczywiście tam nie był Czerkasa, który spacerował przed polem karnym. Ostatnie sekundy to ostra walka w polu bramkowym przy rzucie rożnym. Do końca Świt bardzo się starał, ale nie udało się wpakować piłki do bramki. Na pochwały zasługuje także Stal, która również przy odrobinie szczęścia mogła ten mecz wygrać.

Sprawiedliwy remis, ale chyba z przewagą optyczną drużyny gości.

Nowy Dwór Mazowiecki, 18.08.2010r., godz. 18:00

Świt Nowy Dwór Mazowiecki 0-0 Stal Rzeszów

Świt: Bigajski – Lendzion, Gmitrzuk , Gurzęda, Jagodziński – Kosiec (71′ Galicki), Obem, Enow, Maślanka (84′ Strzałkowski) – Zjawiński, Czerkas

Stal: Wietecha – Hus, Duda, Rzucidło, Lebioda, Krauze, Reiman, Orzechowski, Iwanicki (12′ Prokić), Fabianowski (85′ Wójcik), Maca (70′ Szala)

~~~

Komentarze do newsa:

Brak komentarzy.

Dodaj komentarz