Czy wiesz, że:

W sezonie 2008/09 Świt nie przegrał ani jednego meczu w lidze.

« wróć do poprzedniej strony

wyświetleń: 809

BZ » Świt Nowy Dwór 1-0 Ruch Wysokie Maz.

06.08.2010, 20:30

„Kto wygrał mecz?!” – zapytał po meczu Przemysław Cecherz.
„Świt!” – odpowiedzieli fani nowodworskiego Świtu.

Druga wygrana z rzędu na początku sezonu stała się faktem. W 24. minucie gry wynik otworzył i jak się później okazało jednocześnie ustalił na 1-0 Adam Gmitrzuk – kapitan „biało-zielonych” w tym meczu.

Drużyna Świtu nie zdołała przyciągnąć zbyt wielu kibiców na pierwszy mecz sezonu w Nowym Dworze. Nieliczne grono stałych sympatyków zasiadło na trybunach z nowymi nadziejami licząc na kolejne zwycięstwo swoich ulubieńców.

Mecz rozpoczął się spokojnie. Żadna ze stron starał się przede wszystkim nie odsłonić i trzeba przyznać, że obie drużyny są dobrze poukładane co widać było w niemal każdym elemencie gry. Widać było jednak, że w środku pola zawodnikom gości zdarzały się bardzo „nieporadne” zagrania i straty, a te były skwapliwie wykorzystywane przez duet Obem & Enow. Lepiej natomiast napastnikom z Białostozczyzny, aniżeli nowodworzanom udawało się przetrzymywać piłkę i rozprowadzać ją na skrzydła, które w obu drużynach wydawały się pracować sprawnie.

W 24. minucie gry zamieszanie w polu karnym jak rasowy snajper wykorzystał Adam Gmitrzuk. Błyskawicznie złożył się do strzału „przewrotką” i tak właśnie posłał futbolówkę do bramki. Ta jednak zanim trafiła do siatki odbiła się jeszcze od słupka. Większość kibiców przecierała oczy ze zdumienia, bo na prawdę sytuacja wyglądała jak „wycięta” z Ligi Mistrzów.

Choć Świt nie przeważał zanadto w grze to jednak przyznać trzeba, że wypracował sobie więcej sytuacji strzeleckich. W pierwszej połowie Ruch miał takich szans dramatycznie mało.

Po przerwie deszcz padał już w najlepsze. Może nie ulewny, ale dokuczliwy. Na trybunach kibice postanowili poprawić „atmosferę” i od tej pory zza wywieszonej od pierwszych minut flagi „1935″ niosło na stadion kolejne przyśpiewki i okrzyki. Udało się utrzymać pioruny i burzę stosunkowo z daleka od stadionu, bo w trakcie meczu sytuacja się nie pogorszyła, ale tuż po zakończeniu spotkania nastała ciemność i prawdziwe „oberwanie chmury”. Doping nie był nieprzerwany, ale dość przyzwoity jak na skromną liczbę kilkunastu, no może ok. 20 śpiewających.

W drugiej połowie obraz gry się nie zmienił – nie było tylko gola. Ale było blisko, bo swoich kilka okazji miał Zjawiński – może nawet kilka piłek mógł oddać lepiej ustawionym kolegom. W kilku sytuacjach zabrakło odrobiny szczęścia, żeby do piłki mógł dojść np. bardzo szybki Czerkas, który jednak poza dobrymi wyjściami do piłek, które ostatecznie były nie do przejęcia spisał się raczej przeciętnie – nieco poniżej oczekiwań. Świetną okazję miał też Obem kiedy to po niespodziewanym strzale niemal z połowy boiska piłka uderzyła w poprzeczkę – to byłby piękny gol!

W ciągu meczu kilka dobrych uderzeń wybronił Bigajski, nie obeszło się jednak bez błędów – nielicznych i w większości pomijalnych, ale jeden z nich mógł skończyć się golem, gdyby piłki nie przejął i nie zdołał jej wybić Gmitrzuk.

Mecz zaliczamy jednak do udanych za kolejne zwycięstwo i powrót dopingu na trybunę. Oby dokonał się w bliskiej przyszłości również „powrót kibiców” na trybuny, bo na razie, aż szkoda na nie patrzeć.
Po ostatnim gwizdku tradycyjnie kibice dziękują zawodnikom. Do celebrujących zwycięstwo kibiców i zawodników podbiega także trener Cecherz, który wprowadza małe urozmaicenie „zarzucając” swoim podopiecznym „Kto wygrał mecz?!” – „Świt” odpowiedzieli kibice, a potem odwzajemnili się tym samym. Świetna atmosfera mimo szalejących na niebie budzących grozę piorunów.

Nowy Dwór Mazowiecki, 06.08.2010r., godz. 18:00

Świt Nowy Dwór Mazowiecki 1-0 Ruch Wysokie Mazowieckie

Strzelcy: Gmitrzuk 24′

Świt: Bigajski – Lendzion, Gmitrzuk, Gurzęda, Jagodziński – Galicki  (57′ Kosiec), Obem, Enow, Maślanka (90′ Kończyński) – Czerkas (83′ Strzałkowski), Zjawiński

Ruch: Holewiński – Drągowski, Kołłątaj, Urban, Galiński, Trzaskalski (63′ Kołodziejczyk), Speichler, Żaglewski (77′ Oświęcimka), Jegliński, Bzdęga (59′ Łukasik), Fidziukiewicz (84′ Połoszczuk)

~~~

Komentarze do newsa (18):

  1. 1 pisze:

    Oj z 25 spiewajacych sie chyba przewinelo :). Nie wierzylem w tego Cecherza ale sie mylilem przynajmniej narazie. Zreszta ja nie wymagam awansu tylko bezpiecznego utrzymania. Awansowac to powinna Wisla czy Motor albo Resovia gdzie ten awans bedzie cieszyl kilka tysiecy ludzi a nie kilkaset. Zreszta waska kadra, dosc mloda srednia wieku niech po prostu graja i sie tym ciesza.

  2. ALL pisze:

    Swit Ole,

  3. Rekin pisze:

    Gmitrzuk oraz Obem & Enow dziś świetny mecz. Gratulacje i oby tak dalej :D

  4. Wojto :D pisze:

    A czemu Motor miałby awansować? Wydawało mi się, że wyprzedali „lepszych” zawodników. Nie oceniajmy drużyn za markę, lecz za grę na boisku, a z Sovią się nie popisali… Kto ma awansować, ten awansuje ;)

  5. 1 pisze:

    Przeciez wiadomo ze nie chodzilo mi o gre ale chec ogladania pilki w tych miastach i wieksza mozliwosc „pokazania sie w Polsce”.

  6. pppp pisze:

    dzisiaj dobra gra stoperów i srodka pomocy dała zwyciestwo switowi :) madra decyzja trenera o odsunieciu od skladu reginisa!! brawo trener Cecherz!

  7. Rekin pisze:

    Nie odsunięciu od składu a wyjazdu Reginisa z jego podopiecznymi na obóz przygotowawczy do Cieszyna :)

  8. Szyder pisze:

    Co za durna pała wymyśliła te sztuczki ze spisywaniem z dowodów przy zakupie biletów. Ja pierwszą połowę przestałem w kolejce. Jechałem z daleka żeby zdążyć na mecz. Byłem za 15 szósta, 20-ty w kolejce do kasy i wszedłem w przerwe. DRAMAT!!!!!

    Po za tym gratuluje zwyciestwa.Brawo Świt.

  9. ALL pisze:

    Liga dla Plocka, Rzeszowa, Lublina…? prosze bardzo. Jest tylko jeden podstawowy warunek. Nalezy organizacyjnie i sportowo wyprzedzic Niepolomice, Sokolke, Nieciecze, Stroze, Swit… , lub wmowic np.:Zjawinskiemu, ze jest pilkarzem drugiej kategorii. Bzdet. Dla tych rozmilowanych kibicowsko wobec druzyn z duzych miast nic nie stoi na przeszkodzie zeby jezdzic sobie na mecze Rakowa, LKS-u, Zawiszy, Motoru czy Olsztyna. Tam mozna napatrzec sie naprawde „wielkiej pilki”. Alternatywa : I liga w Sokolce czy w Rzeszowie to zaprzeczenie ideii wspolzawodnictwa, Niepotrzebny bylby np.: Puchar Polski. poniewaz teoretycznie Legia musialaby spotkac sie w finale z jakims Orlem Baniocha czy Zabianka Zabieniec, a to faktycznie ujma na honorze dla warszawskiego kibica rodem z pod Wachocka, zeby jezdzic kibicowac trzydziesci kilometrow za Warszawe.

  10. 1 do ALL pisze:

    Czlowieku pilka nozna jest dla kibicow wiec moim zdaniem o najwyzsze cele powinny grac druzyny ktorych chec ogladania wyraza jak najwiecej widzow. Jezeli mowisz o organizacji czegokolwiek to trudno jest myslec tu o organizacji moze za pare lat. Powstaja wielkie stadiony, powstaja te mniejsze klimatyczne moze cos ruszy chociaz z drugiej strony zobacz jaka masz organizacje np na przykladzie Switu. Idziesz 20 minut przed meczem pod kase wchodzisz 20 minut w trakcie. Nie mam tu na mysli zarzadu Switu bo on musi tylko spelniac pseudodecyzje pseudozwiazku. O jakim ty zapleczu sportowym mowisz? Wlasnie masz przyklad Wisly czy Lecha ze jestesmy jeszcze daleko. Bo chyba nie przychodzisz na mecz Switu ogladac dobra pilke tylko czujesz jakas wiez z tym klubem jakis lokalny patriotyzm chcesz przezywac emocje ze klub z twojego miasta wygrywa mecz.

  11. ALL pisze:

    Wiec co maja robic druzyny takie jak Swit. Unicestwic sie? Powolac gminna lige? Moze wyjsc z PZPN-u i grac w parafiadach? Moze PZPN arbitralnie ustali jaki klub moze wyjsc z A-klasy, a komu przypisac lige okregowa? Moze na poczatku rozgrywek ustalic kolejnosc w tabeli II-ligii ii jakie miejsce przydzielic z urzedu Switowi? A co w tym wypadku ma zrobic druzyna, ktora w pieciu kolejnych meczach zdobyla komplet punktow i przydzielone miejsce w tabeli? Jak maja postepowac kluby dla ktorych 6-te miejcse w tabeli ligowej jest spelnieniem honoru prezesa – czy maja miedzy soba losowac w tym wypadku czy dostosowac sie do decyzji PZPN? Bzdury kumotrze prawicie. Sport nie zna granic. Granice glupoty wyznaczaja pseudo-fachmani.

  12. ktos pisze:

    Ale wy macie problem. Czy tak trudno kupić karnet przed sezonem i nie czekać w kolejkach?

  13. 1 do ALL pisze:

    Nie ironizuj wiadomo ze nie o to mi chodzilo.

  14. mtvml pisze:

    Jak wspomniane bylo wczesniej czlowiek przyjechal z daleka, wiec logiczne ze nie kupi karnetu na wszystkie mecze. Ja np. na meczu jestem kazdym i moze nie chce kupowac karnetu.

  15. Skorpion pisze:

    Nabycie karnetu,to bezpieczna kasa dla klubu.Włodarze wiedzą ile mogą mieć i ile mają.Ułatwia im to znacznie zarządzanie finansami. Dlatego tez wierni kibice nabywają karnety.Dla gości jest inne rozwiazanie powszechnie znane.

  16. xc pisze:

    Skandaliczne zachowanie greckich kibiców i policji towarzyszyło meczowi białostockiej Jagiellonii z Arisem Saloniki. W wyniku nieprzemyślanych decyzji zatrzymano kilka osób.

    Kaucje za wypuszczenie kibiców żółto-czerwonych zostały podane w euro, ich kwota sięga niemal stu tysięcy złotych. Kibice Jagiellonii prowadzą zbiórkę dla chłopaków, którzy nie mogą wrócić do Polski.

    Wpłat dokonywać można na konto:

    Adam Tołoczko
    Z dopiskiem „POMOC CHŁOPAKOM”
    90 1940 1076 4953 3606 0000 0000
    Lukas Bank

    http://www.jagiellonia.net/index.php?co=aktualnosci&id=4498

  17. Oni pisze:

    Świt gra z Kluczborkiem w PP :)

  18. mtvml pisze:

    „Dlatego tez wierni kibice nabywają karnety.”
    Dziekuje ci, ze mnie uswiadomiles jaki jest wyznacznik wiernosci kibica.

Dodaj komentarz